Zanim ząbkowana krawędź łopatki trafiła do produkcyjnej wersji Fluctusa, przeszła przez kilka lat prób — kolejne warianty geometrii, testy na stanowiskach pomiarowych, sprawdzanie, jak zmiana kąta czy głębokości nacięcia wpływa jednocześnie na przepływ powietrza i na to, jak dźwięk brzmi dla ludzkiego ucha. To dwa parametry, które zwykle stoją ze sobą w sprzeczności — łatwo poprawić jeden kosztem drugiego, trudniej znaleźć kompromis, który broni się w pomiarach.
To właśnie ten problem przez lata analizował nasz zespół R&D — w Polsce, w podwarszawskim Sokołowie. Efektem badań, prototypów i kolejnych eksperymentów jest technologia zastosowana w wentylatorach Fluctus. Jej innowacyjność została właśnie potwierdzona przez Europejski Urząd Patentowy — 13 maja 2026 roku oficjalnie otrzymaliśmy patent EP4314569 na wynalazek „Axial fan with serrated blade leading edges", czyli wentylator osiowy z ząbkowanymi krawędziami natarcia łopatek. Oznacza to, że rozwiązanie opisane w dokumentacji patentowej zostało objęte europejską ochroną prawną. Charakterystyczna geometria łopatek nie jest więc wyłącznie elementem wzornictwa, lecz częścią chronionego rozwiązania technicznego.
„Europejski patent jest zwieńczeniem wielu lat wspólnej pracy: setek testów, kolejnych prototypów i ciągłego szukania lepszych rozwiązań. Udało się to dzięki zaufaniu i zaangażowaniu całego zespołu na każdym etapie projektu. Traktujemy ten dokument nie tylko jako nagrodę za to, co już zrobiliśmy. To również punkt wyjścia do dalszego rozwijania i szerszego wykorzystywania technologii, którą stworzyliśmy i którą możemy dziś skutecznie chronić.”
— Piotr Pietras, Chief Product Officer Components w ENDORFY

Dźwięk, którego nie da się zignorować
Każdy, kto spędził kilka godzin przy obciążonym komputerze, zna ten efekt. Temperatury są w normie, wentylatory pracują zgodnie z ustawioną krzywą, a mimo to po pewnym czasie jednostajny ton zaczyna męczyć.
Niekoniecznie jest głośny. Po prostu zwraca na siebie uwagę.
Klasyczny pomiar hałasu opisuje poziom ciśnienia akustycznego. Jest potrzebny, ale nie wyjaśnia całego doświadczenia użytkownika. Ucho i mózg nie odbierają wszystkich częstotliwości jednakowo. Dwa dźwięki o podobnym wyniku na mierniku mogą więc różnić się odczuwalną uciążliwością. To właśnie tym zajmuje się psychoakustyka: bada, jak człowiek rzeczywiście postrzega dźwięk. Liczy się jego głośność, ale także widmo, tonacja, zmienność oraz to, czy hałas łatwo stapia się z tłem, czy wybija się ponad nie.
Właśnie dlatego celem naszego zespołu nie było wyłącznie obniżenie wartości zapisanej w tabeli. Chodziło o ukształtowanie dźwięku wentylatora tak, aby podczas grania, pracy i wielogodzinnych sesji był mniej „zauważalny”.
Jak działają zęby wentylatora Fluctus?
Wirujące łopatki wentylatora generują wiry powietrza — a te z kolei wyraźne, powtarzalne tony o konkretnej częstotliwości. To właśnie te pojedyncze, ostre tony (a nie sama głośność w decybelach) sprawiają, że niektóre wentylatory „wwiercają się w głowę" nawet przy relatywnie niskich obrotach.
Rozwiązaniem, które opracowaliśmy wspólnie z zespołem Synergy Cooling, jest specjalna geometria „ząbków" na krawędzi natarcia łopatki. Zamiast gładkiej krawędzi, powietrze napotyka drobne, powtarzające się nacięcia. Nacięcia te rozbijają formujące się wiry, by nie generowały wyraźnego, dokuczliwego tonu. Zamiast tego otrzymujemy bardziej równomierny szum szerokopasmowy, który ludzki słuch odbiera jako łagodniejszy i mniej absorbujący.

Na wykresie porównującym Fluctusa z klasyczną konstrukcją widać mniej wyraźnych szczytów w spektrum dźwięku. Chodzi o realną zmianę charakteru pracy wentylatora: ograniczenie tonów, które najbardziej zwracają uwagę. Taki dźwięk łatwiej wtapia się w tło i mniej przeszkadza podczas długiego użytkowania komputera.
Sam wynik podany w decybelach nie opisuje całego charakteru dźwięku. Dwa wentylatory o zbliżonym poziomie ciśnienia akustycznego mogą być odbierane zupełnie inaczej — Fluctus jako spokojniejszy, bo nie zwraca tak na siebie uwagi i jest łatwiejszy do zignorowania.
Co zyskujesz przed komputerem?
Przede wszystkim komfort pracy i rozrywki — szczególnie przy dłuższych sesjach.
Podczas grania wentylator chłodzi podzespoły, ale nie dokłada do tła łatwo rozpoznawalnego, jednostajnego tonu. Przy renderowaniu, kompilowaniu lub eksporcie wideo hałas komputera staje się mniej męczący. W spokojnym pomieszczeniu jego szum łatwiej przestaje być pierwszoplanowy.
Ma to znaczenie szczególnie tam, gdzie wentylator musi pracować przeciwko oporowi: na gęstym radiatorze, chłodnicy układu wodnego, za filtrem przeciwkurzowym albo w obudowie z bardziej ograniczonym wlotem powietrza. Bo Fluctus został zaprojektowany właśnie do takich trudnych warunków. Konstrukcja ma zapewniać wysoki przepływ powietrza i ciśnienie statyczne potrzebne do przepychania go przez restrykcyjne elementy zestawu. Ząbkowane łopatki nie są więc sposobem na poprawienie akustyki kosztem chłodzenia. Ich zadaniem jest połączenie sprawnego transportu powietrza z lepszym komfortem dźwiękowym.

Wentylator Fluctus to więcej niż kształt łopatek
Europejski patent potwierdza, że charakterystyczna geometria nie jest zabiegiem stylistycznym ani marketingową nazwą. Że wiele lat ciężkiej pracy naszego zespołu badawczo-rozwojowego miały sens. Patent tylko formalnie potwierdza jej rezultat i daje podstawę do dalszego rozwijania własnego know-how.
Oczywiście za sukcesem wentylatora Fluctus stoi więcej niż tylko sama opatentowana technologia łopatek. To zdecydowanie jego najważniejszy wyróżnik, ale bez dopracowanych drobiazgowo pozostałych elementów konstrukcji nie dałoby się osiągnąć tak dobrych rezultatów.
Ramka została przygotowana tak, aby ograniczać niepożądane turbulencje. Zintegrowane elementy antywibracyjne zmniejszają przenoszenie drgań na obudowę lub radiator, a wytrzymałe łożysko FDB zapewnia wieloletnią (i cichą) pracę. Sterowanie PWM pozwala dopasować prędkość obrotową do temperatury systemu, a funkcja fan stop umożliwia całkowite zatrzymanie wentylatora przy odpowiednio niskim sygnale sterującym. A to wszystko z aż sześcioletnią gwarancją!
Fluctusy zostały docenione na arenie międzynarodowej, co potwierdzają pozytywne recenzje, nagrody oraz niezależne certyfikaty Cybenetics. Fluctus 120 PWM otrzymał ocenę Airflow Titanium i Static Pressure Gold, a wersja 140 — Airflow Platinum i Static Pressure Gold. Certyfikaty te potwierdzają, że konstrukcja zachowuje wysoką skuteczność przepływu powietrza i ciśnienia statycznego.
Patent i niezależne certyfikaty to najlepszy dowód na to, że praca włożona w kształt tej łopatki faktycznie przekłada się na wymierną korzyść. Zarówno wydajnościową, jak i akustyczną.
